Danie sezonu podano do sto?u
Źródło: Jacek Sufin
13 Aug 2016 19:32
tagi:
Sudety MTB Challenge
RSS Wyślij e-mail Drukuj
To mój dziesi?ty sezon ?cigania si? w MTB... ?aden to rekord, ale by? mo?e owo dziesi?cioletnie bujanie si? po mniejszych i wi?kszych zmarszczkach, zwanych górami czy te? prze??czami, daje mi mandat do tego, by to i owo skrytykowa?, rzadziej pochwali?. Mo?e si? myl?, ale raczej s?usznie przyzna?em sobie taki przywilej, poniewa?... nie lubi? si? myli? (jak wi?kszo?? z Was). Dzi? b?dzie to krótka (no, mo?e nie a? tak krótka) i mocno subiektywna opowie?? o tym, co dzia?o si? pod koniec lipca na trasach kultowego ju? wy?cigu Sudety MTB Challenge.

Je?d?? w po?owie stawki, a w trudniejszych imprezach w zdecydowanie drugiej jej po?owie i czasem spotykam si? z postaw?, któr? mo?na zamkn?? w zdaniu „co ty tam wiesz, je?li nie walczysz o pud?o”. Pewnie niewiele, ale z drugiej strony… ci staj?cy na pudle s? w zdecydowanej mniejszo?ci, zatem umówmy si?, ?e ten tekst skierowany jest do wi?kszo?ci.
Tekst by? mo?e odrobin? refleksyjny, ale w zamy?le maj?cy opisa? sudeck? imprez? i mój w niej nieistotny udzia?.

opis

No bullshit, no compromise - only pure MTB... tak w kilku prostych s?owach mo?na opisa? Sudety MTB Challenge. To by?a ju? dwunasta edycja i te lata sprawi?y, ?e jest to wy?mienita etapówka... niczym dwunastoletni trunek preferowany przez wyspiarzy. Spotykam si? ze s?owami, ?e ta impreza jest kultowa, a trasy s? epickie. Trudno si? nie zgodzi?, pomimo ?wiadomo?ci, ?e na ?wiecie znalaz?o by si? jeszcze kilka wy?cigów etapowych, zas?uguj?cych na podobn? ocen?.

opis

Co zatem sprawia, ?e stawiam nasz? rodzim? etapówk? na równi lub prawie na równi z takimi imprezami jak Trans Alp, Crocodile Trophy czy te? Trans Rockies?

By? mo?e rozmachem, ilo?ci? startuj?cych ani wysoko?ci? nagród nie dorównuje wspomnianym imprezom, ale ?miem twierdzi?, ?e dotrzymuje im kroku, a nawet wyprzedza w innych aspektach. Z mojego, bardzo subiektywnego, punktu widzenia, s? to cechy wa?niejsze, by nie rzec, ?e decyduj?ce o – ci??ko mierzalnej – miodno?ci.
To przede wszystkim trasy. Pó?niej trasy, a zaraz po nich… trasy.

opis

Pisz?c „trasy” widz? oczyma wyobra?ni nie?atwe zjazdy po sudeckich kamykach wielko?ci sze?dziesi?ciocalowych telewizorów, nieko?cz?ce si? single w?ród borówek, uskoki przyprawiaj?ce o zawrót g?owy, ale tak?e podjazdy, z których cz??? stanowi?a nie lada wyzwanie. Owszem, by?y etapy mniej techniczne (o czym pó?niej), ale summa summarum… je?li chcecie w Polsce do?wiadczy? kolarstwa górskiego, to bez przejechania MTB Challenge oraz / lub MTB Trophy, nie jest to mo?liwe.

Magikiem od wyznaczania owych legendarnych tras jest Kowal. Chapeau bas.
(na zdj?ciu poni?ej, podczas nie?atwej roboty przecierania szlaku)

opis


MTBCH charakteryzuje si? tak?e tym, ?e na starcie staje wi?cej go?ci z zagranicy ni? rodaków. Ich zachwyty, czasem strach w oczach, opinie dotycz?ce tak tras jak i ca?ej imprezy, s? niezaprzeczalnym dowodem na to, ?e i Ty musisz kiedy? stan?? na starcie. Tak, tak… nie patrz tak dziwnie, w?a?nie Ciebie mam na my?li. Uwierz mi, rado?? z koszulki finishera, któr? ka?dy ko?cz?cy dostaje na mecie, jest trudna do opisania.

Wspomina?em o tym, ?e nie jad? w czubie… mog?oby to sugerowa? preferowanie ?atwych ?cie?ek, nieskomplikowanych zjazdów, czy te? podjazdów, które da si? zrobi? bez wi?kszego wysi?ku. No wi?c okazuje si?, ?e by? mo?e jestem z edycji limitowanej, ale lubi? trasy, których si? boj?. I nie ma wi?kszego znaczenia, ?e nie wszystko zje?d?am, ?e czasem pcham pod gór? - dla mnie wa?ne jest to, ?e próbuj?… ró?nie te próby si? ko?cz?, ale tymczasem jestem w ca?o?ci, a zdrapek mam stosunkowo niewiele.

opis

Jecha?em ten wy?cig czwarty raz z rz?du i wydaje mi si?, ?e z roku na rok jest lepiej. I w gór?, i w dó?. Mog? si? myli? w tym samouwielbieniu, cho? Strava kilka PR'ów zarejestrowa?a.
Dopóki ta impreza b?dzie si? odbywa?a, dopóki b?d? w stanie kr?ci? korbami, dopóty b?d? stawa? na jej starcie. Je?li b?d? ju? w M8, to mo?e na e-biku :)

Ale same trasy to chyba ma?o? Dla mnie za ma?o.
Napisa?em, ?e trasy przede wszystkim. Tak ale…
Czym?e by?by te kilometry wraz z atrakcjami czekaj?cymi na nich, gdyby nie ludzie? Zawodnicy, organizatorzy, ratownicy medyczni, obs?uga bufetów, masa?y?ci, mechanicy, spiker, techniczni i wszyscy, którzy przyk?adaj? r?k? do tego, by si? uda?o?
Niczym pewnie wyj?tkowym.

opis

Drugi rok z rz?du jecha?em z Pani? Krystyn?, ksywa Ruda. To by?a ogromna przyjemno??, sze?? dni wspólnego kr?cenia, wzlotów, upadków, ?miechu i znakomitej zabawy. Je?li po przeczytaniu tego tekstu postanowicie stan?? na starcie trzynastej edycji i wydumacie sobie, by startowa? w klasyfikacji dru?ynowej (czyli w parze), to nie mo?ecie jecha? z kim? przypadkowym. Mocno si? zastanówcie dobieraj?c sobie partnera czy te? partnerk? – to musi by? kto? taki, ?e gdy mu powiecie, i? zabili?cie jakiego? drania, to on zapyta o to, gdzie go razem zakopiecie.
Rudej nie pytajcie… przykro mi, ale raczej Wam odmówi.

opis

Zawodników je?d??cych w barwach Gomola Trans Airco, na starcie do prologu w Siennej stan??o trzyna?cioro, met? w Karpaczu przekroczy?o dziewi?cioro finisherów. W?ród nich bezapelacyjni zwyci?zcy w klasyfikacji MIX – Natalia Ko?odziej i Rafa? Bukowski. Gratuluj? – kibicowa? Wam ca?y team, wszyscy masa?y?ci, czeski serwis, telewizja CNN, pani wo?na ze szko?y w Stroniu ?l?skim oraz okoliczni mieszka?cy wraz z inwentarzem.

opis

opis

Irek, Janek i dla odmiany Janek, znani szerokiej publiczno?ci pod artystycznym pseudonimem Czeski Serwis… kto by?, kto odda? w ich r?ce sprz?t, ten wie, ?e normalni ludzie nie potrafi? tak czarowa?. Dla nich nie istnieje poj?cie „nie da si?” i im pokrewne. Pracuj? trzydzie?ci sze?? godzin na dob?, a pozosta?y czas sp?dzaj? na trasie, robi?c mobilny serwis.
Czarodzieje.

opis

Masa?y?ci z ekipy Dla Ciebie stawiali na nogi ka?de zw?oki, jakie po etapach dowleka?y si? do ich stanowisk. Gdy delikwent ju? sta?, to obklejali go kolorowymi tapami, serwowali du?? dawk? dobrego humoru i ?egnali czule. Tak przygotowani zawodnicy ochoczo stawali na starcie do kolejnych etapów.

opis

opis

Wi?kszo?? zdj?? (tych lepszych) mo?ecie ogl?da? dzi?ki uprzejmo?ci Paw?a i Roberta, czyli BikeLife. Pewnie widzieli?cie ju? wiele zdj?? sportowych, sygnowane przez tak? czy te? inn? mark?. Mam prze?wiadczenie, granicz?ce wr?cz z pewno?ci?, ?e w tej cz??ci Europy jeszcze d?ugo (a mo?e nigdy) nie znajdzie si? ?mia?ek, który móg?by dorówna? wspomnianym fotografom. Tak, jak zawodnicy ca?? dusz? oddaj? si? swej pasji kr?cenia i zje?d?ania, tak oni wr?cz zatracaj? si? w robieniu zdj??. Ka?dy kadr, ka?de naci?ni?cie migawki, ka?dy b?ysk… s? od pocz?tku do ko?ca takie, jakie by? powinny. Tu nie ma przypadku – tu jest pasja i profesjonalizm. Pewnym faux pas by?aby próba porównania tych zdj?? z oferowanymi przez inne serwisy… nie ta liga.

opis


opis

Tras? zabezpieczali znakomici ratownicy, w tym dwóch na motocyklach. Bywa?o, ?e nas wyprzedzali… mmm, to mruczenie ich maszyn przyprawia?o o dreszcze. Rud? przyprawia?o najmocniej, do tego stopnia mocno, ?e na jednym z etapów za?yczy?a sobie pokr?ci? manetk? gazu. ?yczenie Rudej zosta?o spe?nione. Bywa?o, ?e czekali na szczycie jakiego? podjazdu i… cz?stowali zebranymi malinami.

opis

Kierownikiem ekipy technicznej by? Przemo, dla którego nie by?o tematu nie do za?atwienia. Rezerwowa? apartamenty, stoliki w knajpach i miejsca na parkingach. Gdyby?cie mieli kiedy? spraw?, która wydaje si? trudna lub wr?cz niemo?liwa do za?atwienia, to ?lijcie krótk? wiadomo?? tekstow? do Przemka…
i pozamiatane.

opis

G?os tej imprezy, to Bolek. To by? bardzo mocny oraz dono?ny, by nie rzec, ?e wa?ny g?os. W niektórych chwilach, jak si? okaza?o, by? to jedyny g?os rozs?dku w okolicy.

opis

Logistyk?, przewozem Waszych baga?y, bufetów, balonów i wszystkich sprz?tów bez których móg?by by? pewien k?opot, by to wszystko zorganizowa?, zajmowa? si? Szczepan – specjalny wys?annik firmy Gomola Trans.

opis

Nie wymieni? z imienia wszystkich ludzi, bez zaanga?owania których taka impreza nie mog?aby si? odby?, bo kto mi opublikuje tak d?ugi tekst? Ale pami?tam o tym, ?e kto? musia? znakowa? trasy, obs?ugiwa? bufety, prowadzi? biuro zawodów, mierzy? czas, pilnowa? w nocy rowerów i pewnie robi? sto innych rzeczy, o których nie mam poj?cia.
Im wszystkim nale?? si? podzi?kowania.

Szefem tego zamieszania, niezmiennie od lat, jest Grzesiek. To On pokaza? polskim (i nie tylko) kolarzom górskim, co to jest Pure MTB i co znaczy „nie ma lipy”.
(to ten niepozorny cz?owiek pomi?dzy Tomkiem z mtbxc-pl, a Pawe?em z BikeLife)

opis




Kto? doczyta? do tego momentu? Ma?o?

Opowiem zatem (i poka??), jak wygl?da? tegoroczny Challenge zza naszych, bo Rudej i mojej, kierownic.


Prolog: Sienna – Stronie ?l?skie

opis

To by?a zdecydowanie wersja prolog-extended, bo liczy?a 36 km przy prawie 1200 metrach w pionie. Start co pó? minuty – ruszyli?my z Rud? spokojnie, pami?taj?c by rozgrywa? to taktycznie, pu?cili?my Darka Porosia przodem, który dzi?ki naszej uprzejmo?ci wygra? w tym dniu.

opis

Podczas prologu wycofa?a si? Ania, a po nim zrezygnowa? Tadeusz – oboje ze wzgl?dów zdrowotnych, a nasza eksportowa para, czyli Natalia i Rafa? nieznacznie przegra?a z par? holendersk?.

opis



Etap I: The Best of Stronie ?l?skie (66km ; 2300 w pionie)

opis

?arty na bok, zaczyna si? powa?ne ?ciganie. Wje?d?amy z Rud? do sektora na trzy minuty przed startem, szybki selfiaczek, stajemy niepozornie z ty?u (taktyka) i po chwili ju? kr?ci si? challengowa karuzela. Etap, jeszcze dzie? wcze?niej, zapowiada? si? znakomicie. Wisienk? na torcie mia? by? ?nie?nik, z kultowym z niego zjazdem (w tym roku przed?u?onym). Ostrzyli?my na ten zjazd klocki hamulcowe, ale… w nocy przesz?a konkretna burza i o trzeciej na ranem organizator (dlaczego nie spa??) podj?? decyzj? o wyci?ciu ?nie?nika – pono? zjazd w tych warunkach by?by zjazdem tylko dla nielicznych.

opis

Bez ?nie?nika etap nabra? zupe?nie nowego charakteru… byli?my nastawieni na co? innego. T? sytuacj? wykorzysta? sprytnie Daro Poro, objecha? nas po raz kolejny i odniós? drugie zwyci?stwo w klasyfikacji etapowej. Nasza para w ponownie na drugim miejscu – taktyka ukrytego smoka i przyczajonej tygrysicy.

opis



Etap II: Stronie ?l?skie – Bardo (68 km ; 2200 m przewy?sze?)

opis

Wyje?d?amy ze Stronia – start honorowy, runda po mie?cie bez ?cigania (nie wszyscy zrozumieli) i po chwili jeste?my na trasie. Pocz?tkowo ?atwej, szutrowej, usypiaj?cej. Ale to przez bardzo krótk? chwil?, po której nast?pi? ostry wjazd w górska ?cie?k?… tam?e szczytowali?my, by po och?oni?ciu dozna? uroków przecudnej urody zjazdu. Chwila odpoczynku i wjechali?my na nieko?cz?ce si? single, których profil uk?ada? si? w klasyczne EKG. Do?? by?o to m?cz?ce, ale wjechali?my, zjechali?my, wjechali?my, zjechali?my, wjechali?my, zjechali?my, ctrl+c, ctrl+v, ctrl+c, ctrl+v, ctrl+c, ctrl+v… i tak bez ko?ca. Tak mnie to rozkojarzy?o, ?e zostawi?em na bufecie bidon.

opis

Gdy ju? wydawa?o si?, ?e czas odpocz??… zacz??a si? krótka wspinaczka na Gór? Borówkow?. Zjazd z Borówy jest tym, co przyprawia nas o dreszcze rozkoszy. Tym razem tak nas przyprawi?, ?e w tym samym momencie oraz oboje zrobili?my zacne fiko?ki. ?miechu by?o co niemiara, a przygl?daj?ce si? nam tambylcze zwierz?ta le?ne zgodnie twierdzi?y, ?e nawet po pachy.
Po Borówie chwila odpoczynku na mi?ych szutrach, ostry podjazd na Gór? Kalwaria i fina?owy, mocno kultowy zjazd Drog? Krzy?ow? do Bardo. To dla takich momentów warto by?o powalczy? przez te kilka kilometrów.
Pewnie si? domy?lacie, ?e z powodu upadku na Borówie, Dariusz P. ponownie nam wklepa?. I ponownie wygra? etap… ja nie wiem, co w Nim siedzi.
Natalia i Rafa? odnosz? swoje pierwsze zwyci?stwo etapowe i wysuwaj? si? na prowadzenie w swojej kategorii.

opis



Etap III: Bardo – G?uszyca (52 km ; 1800 w pionie)

opis

Najkrótszy etap tegorocznych zmaga? na sudeckich szlakach, co nie znaczy, ?e naj?atwiejszy. Pocz?tkowo nic nie zapowiada?o niespodzianek. Uk?ada?o si? zupe?nie nie?le, tak na trasie jak i pomi?dzy Rud? i mn?… co jest raczej oczywiste, bior?c pod uwag? fakt, ?e okrzykni?to nas challengowym ma??e?stwem.

opis

G?ówn? atrakcj? tego etapu by? legendarny zjazd o do?? d?ugiej nazwie: „Za akweduktem w prawo uwa?aj”. To tam dwa lata temu Bartek Janowski po?ama? klamk? i zako?czy? rywalizacj? w wy?cigu.

opis

Po pocz?tkowych ?atwych kilometrach, nagle wyje?d?a si? z lasu na nieczynny, w?ski akwedukt, który ma… 30 metrów wysoko?ci i ko?czy si? ostrym zakr?tem w prawo. Tak, to w?a?nie tutaj rozpoczyna si? wspomniany ju? zjazd o d?ugiej nazwie. Spotkali?my tam Ver?, nowo poznan? kole?ank? zza zachodniej granicy. Pierwszy raz widzia?em u niej tak ogromne oczy. Ale mo?e to dlatego, ?e Ona pierwszy raz widzia?a ten zjazd?

opis

Zjechali?my? Zeszli?my? Umm… no to musimy si? odrobin? powspina?. ?eby nie by?o zbyt ?atwo, to spod akweduktu na szczyt Twierdzy Srebrna Góra. Wjechali?my? Umm… no to musimy zjecha?. Pogubi?em si?, a Wy?
Ale to dopiero pocz?tek atrakcji. Przed wjazdem na Kalenic? zacz??o pada?. Zrazu delikatnie, co? na kszta?t mu?ni?? obiecuj?cych… burz?.
Po chwili pada?o ju? konkretnie. Zrobili?my wspomnian? Kalenic? w deszczu, by po chwili zacz?? wspinaczk? na Wielk? Sow?. Ale… przed tym podjazdem oczom naszym ukaza? si? widok cokolwiek dziwny. Nasi rywale (bo wci?? walczyli?my z pewn? holendersk? par?), schowali si? przed deszczem w jakiej? budce… a na mecie okaza?o si?, i? si? wycofali. Z powodu deszczu. A potem okaza?o si?, ?e nie tylko oni. Hmm.
Gdy dojechali?my do szczytu Wielkiej Sowy, deszcz usta?. Stamt?d ?atwy przeskok na szczyt Ma?ej Sowy i radosny zjazd. Kilka kilometrów przed met? deszcz ponownie da? o sobie zna? i ponownie widzieli?my kolarzy chowaj?cych si? pod jakimi? przydro?nymi daszkami. Nowa jako??…

opis

Dojechali?my brudni, mokrzy i szcz??liwi. Na tym etapie nasz g?ówny rywal – Daro Poro mia? niestety awari?, sko?czy? na pi?tym miejscu i spad? na drugie w klasyfikacji generalnej… ale nas, jak to ma w zwyczaju, objecha?.
Natalia i Bu?a (do tej pory znany jako Rafa?) niezagro?enie wygrywaj? etap i prowadz? w generalce swojej kategorii.

opis



Etap IV: G?uszyca – Karpacz (90 km ; 2700 metrów w gór?)

opis

Etap najd?u?szy i jak si? okaza?o, naj?atwiejszy, bo obfituj?cy w asfalty i szutry. Mamy z Rud? taki zwyczaj, ?e ja jad? na tracku, a Ona na ?wie?o?ci. Maj?c przed oczami dane, wykrzykuj? je w stron? ?ony dopiero co za?lubionej. Mówi? na podjazdach ile jeszcze do szczytu, jak d?ugi zjazd przed nami, lub te? ile ju? zrobili?my w pionie, etc. Co 10 kilometrów mówi? na przyk??d: „siódemka z przodu” i tak dalej, co znaczy, ?e do mety jest wówczas 79 km. Na tym etapie nie nad??a?em podawa? tych cyferek oznaczaj?cych mety blisko??… kilometry po?ykali?my niczym Smok Wawelski dziewice (a mo?e owieczki, pogubi?em si?).

opis

Ten etap, to by?a raczej dojazdówka, na której najwi?ksz? przygod? by?a zerwana szprycha. Darek P. po wczorajszej awarii, dzi? atakowa?. Niestety by? to te? etap preferuj?cy ró?nej ma?ci poci?gi i innych chytrusów. Rywal naszego kolegi mia? lokomotyw? – zawodnika, który pocz?tkowo startowa? w miksach, ale z powodu zepsucia si? partnerki, jecha? ju? poza konkursem. No i poza tym konkursem doci?gn?? kumpla, a rywala Darka, na pierwsze miejsce.
Daro sko?czy? na trzecim i niewiele brakowa?o, by?my Go objechali.

opis

Nasza para zaj??a w tym dniu drugie miejsce… z bardzo podobnego powodu – za?oga Absolute Bike Team, która wygra?a... ci?gn??a si? na lince. Dos?ownie. Regulamin tego nie zabrania, ale jest to s?abe i takim pozostanie.

opis

Po tym etapie wycofa?a si? Ada – pomimo, ?e ?cie?ki do trudnych nie nale?a?y, to kilka technicznych smaczków by?o... i na jednym nich nasza kole?anka odrobin? si? poturbowa?a.

opis

Przez pó? nocy przyk?ada?a do poobijanych miejsc mro?one warzywa, kupione w sklepie obok i szepta?a przy tym zakl?cie "Pami?taj kolarzu, hamulec to twój wróg". Niestety, te magiczne sposoby, zaczerpni?te z poradnika sygnowanego przez Pani? Rowlnig, niewiele pomog?y. Mo?e dlatego, ?e Ada jest tylko pó? krwi czarownic??

opis

Po ceremonii i kolacji, odpalili?my kameralny bankiet dla go?ci specjalnych... event odby? si? na parkingu, przy teamowym tirze. Wierzba, jeden z naszych superbohaterów, obchodzi? urodziny. Chyba siedemnaste, ale g?owy nie dam. Tak czy siak otrzyma? od nas pami?tkow? ciupag? z napisem „Ko?obrzeg”.
Bankiet mia? swój fina? w sk?adzie s?usznym, bo poniewa? dotrwali: solenizant, Aga vel Koci Krok i niestety ja. Dogrywka odby?a si? w cukierni, któr? w?a?ciciel otwar? tu? przed pó?noc?, specjalnie dla nas. Gofry mia?y smak wolno?ci.

opis




Etap V: Dooko?a Karpacza (56 km ; 2100 m w gór?)

opis

O tak, to by? d?ugo wyczekiwany dzie?. Crčme de la crčme. Pami?tacie s?ynne ?cigi w Karpaczu, gdy jeszcze by? cykl MTB Marathon? Pami?tacie, bo tego zapomnie? nie sposób. W tym dniu by?o wszystko, a nawet wi?cej. S?ynne karpackie AGD na zje?dzie do Borowic, zjazd z Grabowca, podjazd na Odrodzenie, survivalowa przeprawa przez rzek? (zgubi?em tam czekan), przeprawa przez mega b?oto i podjazd Drog? Chomontow?, która w tej sytuacji mia?a s?odki smak wybawienia.

opis

Na deser slalom gigant pomi?dzy baobabami, a na koniec dobrze znane i lubiane agrafki.
W opisie tego etapu, zamieszczonym w racebooku, da?o si? mi?dzy innymi wyczyta?, ?e etap pe?en jest malowniczych ?cie?ek... taaaak, niew?tpliwie by? nimi naje?ony.

opis

To tak w wielkim skrócie, bo przejechanie tych 56 km zaj??o nam bez ma?a siedem godzin.
Dario znów nie da? nam szans (mo?e za rok?), niestety nie odrobi? straty i ostatecznie zako?czy? t? etapówk? na drugim miejscu.

opis

Na szczycie Chomontowej spotkali?my Wierzb?, wczorajszego solenizanta. Urwa? hak, zmieli? przerzutk?, próbowa? spina? na singla, ale na pe?nym zawieszeniu takie spinki s? ma?o skuteczne. Wierzba z bólem wierzbowego serca, na kilka kilometrów przed met?, podj?? trudn? decyzj?: zrobi? sobie z nami pami?tkowego selfiaczka i si? wycofa?. Mocno szkoda.
Nasza para eksportowa, Natalia i Bu?a, wygra?a w cuglach – tak etap, jak i klasyfikacj? generaln? w kategorii mix.

opis


opis



Etap VI: Karpacz – Dwór Liczyrzepy (niedaleko i nikt nie wie ile w pionie. W pionie? Powa?nie?)

opis

Etap ostatni, najtrudniejszy, najbardziej podst?pny, z ogromn? ilo?ci? podjazdów, zjazdów, naje?ony niespodziewanymi zwrotami akcji oraz pe?en muzyki.
Bankiet, jak to na dostojne bankiety przysta?o, rozpocz?? si? dekoracj?, wspólnym zdj?ciem finisherów oraz pocz?stunkiem. Jad?a niez?ego i napitków znakomitych by?o oko?o mnóstwo i wydaje mi si?, ?e nie by?o nikogo, kto nie czu?by si? doceniony, tudzie? zaspokojony.

opis

Gdy cz??? oficjalna zmierza?a ku ko?cowi, Ania (oczywi?cie reprezentuj?ca jedynie s?uszne barwy Gomola Trans Airco), zarz?dzi?a dogrywk?. Odby?a si? ona na tarasie, w rytm muzy granej przez nas (g?o?niki na bluetooth, to wa?ny wynalazek w dziejach ludzko?ci) oraz przy udziale gremium mocno mi?dzynarodowego. Rozkr?cili?my ten bankiet bis ca?kiem nie?le… ale ju? oko?o pierwszej poproszono nas by?my sobie poszli precz.

opis

Jako, ?e jeste?my zgodni, to cz??? druga dogrywki odby?a si? na placu przy hali sportowej, nieopodal ko?cio?a. Czescy serwisanci-czarodzieje, gdy ujrzeli t?um nadchodz?cy w rytm muzyki, rzekli zgodnym, czeskim chórem „Oja, sufa party”.
Podczas drugiej cz??ci wcale nie by?o ?atwiej, ni? w trakcie pierwszej, zjazdy nadal strome, a zm?czenie coraz wi?ksze. Ale nie by?o na nas mocnych… bez k?opotu, tu? przed wschodem s?o?ca dotarli?my wszyscy do mety.
Oto najm??niejsi finisherzy nad finisherami:
(zdj?cie jest mocno zm?czone, ale finisz wyssa? ze wszystkich resztki si?, dojechali?my na oparach)

opis

I uwaga, na tym etapie objechali?my Daro Poro. I nie tylko Jego.


Czasem niestartuj?cy znajomi pytaj? mnie, jak to jest na takich wy?cigach MTB, o co tam chodzi, jak si? jedzie i tak dalej.
Próbuj? opowiada?, ale odnosz? wra?enie, ?e nie do ko?ca wiedz? o czym do nich rozmawiam. By? mo?e ma?o czytam i zasób s?ów mam ubogi, co skutkuje tym, ?e nie potrafi? im tego opowiedzie? w taki sposób, by zrozumieli…
Niech zatem przemówi? ruchome obrazy (uk?ony dla braci Lumičre). Film jest z pi?tego etapu, autorem jest Tomek Hoppe z mtbxc-pl (tak?e uk?ony).
Filmy z pozosta?ych etapów znajdziecie na stronie wspomnianego portalu.




Có?… gdy ko?czy si? Challenge, to wida? ju? koniec sezonu. Niestety, ju? nie b?dzie w tym roku tak znakomitej imprezy rowerowej.
By?o, jak zawsze odk?d startuj?, wyj?tkowo, niepowtarzalnie, chwilami ezoterycznie. Dzi?kuj? wszystkim i do zobaczenia za rok.

opis


Statystycznie i chronologicznie:
* 6 dni ?cigania - prolog, pi?? etapów oraz bankiet
* 373 kilometry
* 12530 metrów przewy?sze?
* 33 godziny i 41 minut w siodle
* kilka nadwyr??onych ze ?miechu przepon

opis



Mogli?my si? si? ?ciga? i znakomicie bawi? podczas tej imprezy dzi?ki naszym sponsorom:
Gomola Trans
Airco
Pack Center
Centrum Synergia
Siltech

Dzi?kuj? w imieniu kole?anek, kolegów oraz swoim.

Komentarze:
Tego artykułu jeszcze nikt nie skomentował.
BÄ…dĹş pierwszy!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby skomentować ten artykuł.
Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się i w pełni korzystaj z usług serwisu.
Grupa Kolarska
Gomola Trans Airco
Get the Flash Player to see this rotator.
Wirtualne360
Gomola Trans Airco
Panorama 360, Gomola Trans Airco  - Team MTB

Najpopularniejsze artykuły
Subskrypcja
Promuj serwis LoveBikes.pl
RSS Wyślij e-mail Facebook Śledzik Gadu-Gadu Twitter Blip Buzz Wykop



Polecamy
WejdĹş i zobacz!
Wspieramy:
MTB Marathon MTB Trophy MTB Challenge
© 2012-2016 Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie zawartości serwisu zabronione.
All right’s reserved.